
Nowożytne olimpiady odbywają się już od ponad wieku. Sto kilkanaście lat to czas wystarczający, aby nabrać dobrych nawyków w projektowaniu, a same logotypy doprowadzić do doskonałości. Jak więc wyglądają najbardziej interesujące logotypy letnich i zimowych igrzysk olimpijskich? Zobaczcie sami…
Poniżej prezentujemy chronologiczną listę letnich igrzysk olimpijskich. Na uwagę zasługuje Moskiewska sygnatura olimpijska (z kopią naszego pałacu kultury w tle ;). Natomiast logotyp igrzysk w Londynie w 2012 roku, jest według nas bardzo drogą pomyłką.
Na dole artykułu znajdziesz prezentację logotypów olimpiady zimowej. W kolejnym artykule obiecujemy kolejną sportową gratkę. Tym razem fani piłki nożnej, będą mogli zobaczyć przegląd historyczny logotypów z mistrzostw świata i Europy w piłce nożnej.
3092
Dokładnie tylu
sportowców pojawiło
się w Paryżu w 1924r.
Kobiety stanowiły nieco
ponad 4% tej liczby.
Tak to się zaczęło…
Pierwsza nowożytna olimpiada nie posiadała nawet motywu połączonych kół, nawiązując do tradycyjnie artystycznej grafiki tamtych czasów.

Osiem lat później USA zaproponowały już znacznie nowocześniejszy znak.
I choć trudno nazwać go w jakiś szczególny sposób udanym. Mnogość drobnych elementów czy znaczne ich rozrzucenie dyskwalifikowały by zapewne takie logo dziś — ale w tamtych czas wymogi dotyczące identyfikacji były formułowane zupełnie inaczej.Tu pojawiły się już charakterystyczne koła (pomysłu odnowiciela idei Olimpiady, Pierrea de Coubertina).

To pierwsze igrzyska
relacjonowane w telewizji. To na nich również słynna reżyserka-kolaborantka Leni Riefenstahl nakręciła Olimpiadę — film będący apoteozą możliwości III Rzeszy.
Polityka rzadko służy sportowi — tak jest i tutaj, gdy się wie, że olimpijskie logo prezentowane było w otoczeniu wszechobecnej nazistowskiej symboliki. Ptak narysowany na niemieckim projekcie na pewno nie był gołąbkiem pokoju.
Zobacz także: Znak, logo.

Londyn gościł pierwszą powojenną olimpiadę.
To jedno z niewielu miast, które olimpijskiego zaszczytu dostąpiło kilkakrotnie.
Trudy epoki odbudowy można dojrzeć w detalach - zapewne kwestia opracowania wyjątkowego estetycznie projektu nie była najistotniejszą.
Zobacz także: Tworzenie logo.

Skandynawska szkoła designu
nie na darmo jest tak wysoko ceniona.
Oszczędne logo fińskiej olimpiady doskonale przetrwało próbę czasu i nawet po pół wieku nie da się go nazwać przestarzałym.
Dobry, modernistyczny styl świetnie się sprawdza — choć logo olimpijskie jest wyjątkowo krótko przydatne, Finom należą się pochwały.
Sprawdź także: Projekty logo.

To dość wyjątkowy przypadek: z uwagi na rozbieżność pór roku w Australii oraz obowiązującą kwarantannę dla zwierząt konkurencje jeździeckie rozegrano w Szwecji.
Logo akurat tej perturbacji nie odzwierciedla — z dumą jednak prezentuje obrys południowego kontynentu, który po raz pierwszy gościł olimpijczykow na swym terytorium.
Zobacz także: Logo szkoły.

Już na początku XX wieku miasto Rzym miało dostać swoje igrzyska. Wybuch wulkanu przekreślił jednak te plany.
52 lata później rzymska wilczyca mogła dumnie zaprezentować się na olimpijskim logo.
Klasyczna numeracja i rzeźbiarski charakter dobrze oddają powagę i tradycję Wiecznego Miasta.
Zobacz też: Logo miasta.

Japonia ma chyba najlepszą flagę na świecie.
Oczywiście z projektowego punktu widzenia. Charakterystyczny czerwony krąg doskonale sprawdza się w plastycznych zastosowaniach, co zostało wykorzystane i w tym oszczędnym znaku.
Minimalizm to swoiście dalekowschodnia tradycja — tutaj docenić można jej walory.

To był szczególny czas,
gdy studenci walczyli z armią.
Protestowali przeciwko tak drogiej imprezie w tak biednym kraju. Z powodu rasizmu nie dopuszczono do zawodów RPA, po raz pierwszy też przeprowadzono testy antydopingowe i … płci.
Wszystkich tych dramatów nie widać w znaku — ciekawa typografia i użycie olimpijskich kół stawia go ponad średnim poziomem.

To był szczególny czas,
gdy studenci walczyli z armią.
Protestowali przeciwko tak drogiej imprezie w tak biednym kraju. Z powodu rasizmu nie dopuszczono do zawodów RPA, po raz pierwszy też przeprowadzono testy antydopingowe i … płci.
Wszystkich tych dramatów nie widać w znaku — ciekawa typografia i użycie olimpijskich kół stawia go ponad średnim poziomem.

Choć igrzyska te z wielu powodów należą do szczególnie nieudanych, opracowany na ich potrzeby logotyp i dziś spełnił by profesjonalne wymogi — co nie jest oczywiste dla wielu wcześniejszych i późniejszych realizacji. Olimpijskie koła przekształcone w pąk kwiatu, czytelny podpis i delikatne nawiązanie do flagi Kanady wystarczyły, by powstał projekt o ponadczasowej elegancji.

Polacy na zawsze zapamiętają już pewnie słynny gest Kozakiewicza — to właśnie w 1980 nasz rodak w niepowtarzalny sposób zdruzgotał rosyjskich rywali, działaczy i publiczność za jednym, nomen omen, zamachem. Samo logo zdruzgotać było by dużo trudniej — dobrze osadzone w tradycji radzieckiej awangardy graficznej, wyróżnia się kompozycją oraz … czymś, co dla nas pozostanie już na zawsze Pałacem Kultury i Nauki.
Sprawdź też: Wzory logo.

Sprawdzony, choć nie rewelacyjny wzór znów został wykorzystany. Olimpijskie koła, prosty podpis i niewymyślny motyw nawiązujący do symboli danego państwa to recepta, według której zostało wykonanych wiele olimpijskich logotypów.
Taki znak jest dobrze zabezpieczony przez ewentualnymi kontrowersjami — ale i przed zachowaniem go w pamięci.
Zobacz też: Logo piłkarskie.

Koreańczycy właściwie wymienili tylko górny element znaku — amerykańskie gwiazdki zostały zastąpione trudnym do zidentyfikowania symboliką. Więcej informacji zachowano o maskotce — sympatycznym Hodori (kor. tygrysiątko), zaprojektowanym przez Kima Hyona.

Skacząca sylwetka zamieniona w abstrakcyjny symbol dobrze ilustruje kierunek, w jakim rozwinęła się grafika.
Oszczędność i czytelność są priorytetami. Mniej oszczędny jest znów projekt Cobiego — owczarka-maskotki zaprojektowanej przez słynnego Javiera Mariscala.

Stulecie Olimpiady to niebagatelna rocznica
– tylko z powodów organizacyjnych wyjątkowy zaszczyt goszczenia jubileuszowych igrzysk nie przypadł w udziale Grecji, ojczyźnie tych zawodów.
Amerykańscy graficy dobrze wywiązali się z zadania — znak 26 Olimpiady zrywa ze sztampą, proponując odświeżone rozwiązania. Jubileusz został dobrze uczczony.

Pomysłowe wykorzystanie bumerangów
– jednego z symboli Australii — oraz kaligraficzne liternictwo to charakterystyczne cechy tego logo.
Jeśli doda się do tego aż trzy maskotki (różne narodowe zwierzęta kontynentu) to widać, dlaczego prezydent Komitetu Olimpijskiego uznał swego czasu 27 Igrzyska za najbardziej imponujące w historii.

Malarskie, dynamiczne podejście do projektu to coś, czego niewiele można znaleźć w tym rankingu — tym bardziej więc warto docenić grecki projekt. Nawiązanie do klasyki, ale bez klasycystycznej ciężkości.
To poziom, jakiego należało by się spodziewać gdy się pamięta, że to właściwie Grecy wymyślili europejską sztukę.

Akurat tego logo zapewne nie trzeba nikomu przypominać. Gdy umilkł już ryk trybun, a polityczne spory wokół Chin nieco przygasły, można ponownie przyjrzeć się zeszłorocznemu logotypowi.
Liternicze i graficzne nawiązania do kultury kraju-gospodarza, olimpijskie koła i typowa w tym wypadku kompozycja — wszystko wydaje się być na miejscu, a sam znak bez zarzutu.
Stare przepowiednie Majów podobno
wyznaczają na ten rok koniec świata.
- Wszystko się zgadza, gdy patrzy się na tę
niezwykle brzydką propozycję logo.
Przedstawione przez agencję Wolff Ollins w 2007, wzbudziło kontrowersje, jakich olimpijski ruch jeszcze nie widział. Mnożą się parodie znaku, swoje wątpliwości zgłosiły nawet organizacje zrzeszające epileptyków (identyfikacja posiada bardzo żywą kolorystykę).
Zadziwiający projekt przedstawia po prostu zinterpretowane graficznie cyfry 2012, oraz obowiązkowe koła i nazwę organizatora. Rozbudowany system identyfikacji przewiduje wiele wariantów (w tym i przeznaczony dla Paraolimpiady) oraz możliwości manipulowania podstawowym znakiem.
Dyskusje trwają, wraz z biegiem czasu gasną jednak emocje. Kto nie wyrobił sobie jeszcze opinii na temat tej odważnej i niepodobnej do niczego (poza malarstwem małp, co udowadniał pewien brytyjski tabloid) propozycji, być może weźmie pod uwagę
cenę projektu: 400.000 funtów.
Starożytni Grecy,
twórcy olimpijskiej idei, nie znali śniegu.
Zimowe olimpiady z natury więc stoją w cieniu letnich igrzysk. Czy jakiś ślad tej hierarchii przedostał się do znaków graficznych wykorzystywanych przez kolejne lata? Oto dwadzieścia olimpijskich znaków uszeregowanych chronologicznie.
Całą historię zaczynamy od trzeciej zimowej olimpiady, ale pierwszej, przy której można mówić o stosowaniu logo — wcześniejsze imprezy w Chamonix i St. Moritz nie korzystały z tego typu form budowania marki czy wizerunku.
Sześć lat, inny kontynent — a jaka różnica!
Po wybitnie tradycjonalistycznym Paryżu (olimpiada letnia 1924) Stany Zjednoczone, jak zwykle na przedzie, pokazały, jak projektuje
się nowoczesny znak.
Chociaż nie jest to zapewne najlepsze logo na świecie, nie można mu wiele zarzucić. Pojawiły się już charakterystyczne koła, w innej jednak niż później kolorystyce.

Uroczyście otwarta przez samego Adolfa Hitlera. Niemiecka impreza korzystała z surowego i zimnego wizerunku ośnieżonej góry. 1936 obfitował w niemieckie olimpiady — Berlin gościł tę letnią raptem pół roku później.
Porównując dwa wykonane na te okazje projekty logo, ten zimowy wydaje się jednak mniej wojowniczy niż letnia wersja.

Aż dwanaście lat trzeba było
czekać na kolejną olimpiadę.
- największa wojna w historii na długo uniemożliwiła myślenie o rywalizacji innej niż militarna.
Zapewne jest to jeden z niewielu zimowych logotypów ze słońcem jako głównym graficznym elementem. Klasyczny projekt — elegancki i lekko staroświecki, jak sama Szwajcaria.

Choć w dziedzinie projektowania i grafiki na Skandynawów zawsze można było liczyć, akurat ten projekt niewiele wnosi do historii.
Skompilowany z dość standardowych elementów, nie zwraca uwagi żadną szczególną cechą, zręcznością pomysłu czy wykonania.

Niewielka miejscowość zwana Królową Włoskich Dolomitów ma wielkie doświadczenie w organizowaniu zimowych zawodów sportowych. Setki kilometrów tras i bardzo dużo słońca — to połączenie, które może zaoferować niewiele miejsc na świecie.
Swoiste połączenie płatka śniegu (kształt) i słońca (kolorystyka) widać też w przygotowanym przez Włochów znaku.

Amerykańska wizja olimpijskiego logo była już znacznie bardziej modernistyczna; ostre, dynamiczne formy i plastyczna oszczędność to charakterystyczne cechy tego znaku.
To pierwsze logo zimowej olimpiady, które można by nazwać nowoczesnym, w dzisiejszym sensie tego słowa.

Austriacki projekt wyróżnia
się ciekawą kompozycją.
Stałe elementy (koła, podpis, symbol kraju-gospodarza) nie są tu szczególnie interpretowane, ale za to współgrają ze sobą w dobrze obmyślany sposób. Mniej poszczęściło się organizatorom z pogodą — z uwagi na wyjątkową niepogodę ogromne ilości śniegu musiały być przywiezione z górnych Alp.

Były to jedne z najdroższych igrzysk w historii
- a zaoszczędzono na projekcie logo.
Zgodnie z tradycyjną dalekowschodnią estetyką, japoński projekt udanie inspiruje się własną narodową symboliką. Oszczędna interpretacja zimowego tematu zasługuje na wyróżnienie.

Otrzymać prawo ponownej organizacji olimpiady już po 12 latach — to dość nietypowe. Austriackie miasto dostąpiło tego wyróżnienia z powodu wycofania się amerykańskiego Denver.
Dla odmiany, była to więc zapewne jedna z tańszych olimpiad — Austriacy musieli tylko nieco unowocześnić niektóre obiekty.
Nie inwestowali na pewno w grafikę — projekt logo jest oczywistą przeróbką kompozycji sprzed lat.

Ten projekt zrywa z wieloma nawykami — brak w nim sławnych olimpijskich kół i dokładniejszego opisu imprezy.
Chłodna kolorystyka i oszczędna forma pomagają znieść upływ czasu — nie jest to jednak pewnie projekt, który świat graficzny zapamiętał z wdzięcznością.

Dość ognista — jak na zimową olimpiadę
- jest ta bałkańska propozycja.
Zwięzłość i kolorystyczny umiar to dobre cechy każdego projektanta logotypów.
Historia mówi nam więcej o wilczku Vućko — olimpijskiej maskotce, która podobno pomogła zwalczać bardzo powszechny negatywny
stereotyp tego drapieżnika.

Kanadyjczycy mocno zapatrzyli się w przeszłość — ich propozycja wykazuje duży stopień pokrewieństwa z Igrzyskami sprzed 4 lat.
Udało im się jednak wyjść z tych zawodów
obronną ręką — ich propozycja jest dopracowana i charakterystyczna, a dodanie jednego koloru uszlachetniło całość. Graficzna interpretacja liścia klonu (symbolu Kanady) w postaci śnieżynki zasługuje na brawa. To jeden z lepiej przemyślanych i wykonanych logotypów olimpijskich.

W pierwszej chwili główny element tego znaku również można by skojarzyć z kanadyjskim liściem.
Oczywiście, chodzi to jednak o płomień olimpijskiego znicza. Pozostałe elementy umieszczone są zgodnie z regułami sztuki, i raczej bez ich szczególnego wzbogacenia.

Przyśpieszony termin igrzysk wynikł z chęci wprowadzenia przemienności zawodów
letnich i zimowych.
Zamiast typowych odwołań do kolorów flagi i innej narodowej symboliki, Norwegowie zaprezentowali znak z motywem zorzy polarnej.

Ten projekt na pewno wyróżnia się z tłumu — radosne kolory i dynamika zaprzeczają stereotypowi zimnych igrzysk, a graficznie zinterpretowane sylwetki tworzą całość wielkiej urody.
Niezależnie od tego, kompozycja całości pozostała jak najbardziej standardowa.

Również Amerykanie postanowili dodać
nieco ciepła do swojej zimowej grafiki.
Nowoczesne przedstawienie płatka śniegu i ograniczenie kolorystki (olimpijskie koła pozostały jednobarwne) tworzą zestaw, któremu nie można nic zarzucić.

Włochy są ojczyzną projektowania,
a może i piękna w ogóle.
Logo olimpiady, którą gościli, wyróżnia się więc świeżością i elegancją, która nie ma nic wspólnego z tradycjonalizmem. To styl,
który w pełni przynależy już do XXI wieku.

Logo olimpiady, która odbyła się w 2010 roku.
Zanim wygłosi się opinię na temat tych pięciu brył warto wiedzieć, że projekt inspirowany jest tradycyjną rzeźbą pierwotnych mieszkańców Kanady — Inuitów.
Podobne, etnograficzne inspiracje zadecydowały o kształcie maskotek. Koncepcja została przygotowana przez Elenę Riverę MacGregor i Gonzalo Alatorre — pokonała tysiąc sześćset innych konkursowych propozycji.

Niczym nie zaskoczy nas
raczej zimowa olimpiada w Rosji.
Tradycyjna, ale estetyczna interpretacja motywu śniegu i gór trzyma dobry olimpijski standard.
Na bicie rekordów pozostanie nam zapewne poczekać do roku 2018.
Oczywiście, jeśli efekt cieplarniany nie odsunie do tego czasu idei zimowych zawodów w niepamięć.
To nie koniec tematu o Logo letnich i zimowych igrzysk olimpijskich. Będziemy starali się rozwijać ten artykuł w przyszłości uzupełniając go o nowe arcydzieła. Jeśli dysponujesz informacjami, lub olimpijskimi medialnymi ciekawostkami, będziemy wdzięczni za podzielenie się nimi w komentarzach na dole strony.
A może poszukujesz wyraźnego, sportowego logo dla własnej firmy? Pozwól nam złożyć Ci ofertę w tej sprawie — kliknij. Gwarantujemy, że będziesz zadowolony z współpracy z nami.
| 1 | A co jeśli wasz projekt po prostu mi się nie spodoba? | odpowiedź |
| 2 | Jak obsługujecie małe i początkujące firmy? | odpowiedź |
| 3 | Jak wygląda współpraca na odległość? | odpowiedź |
| 4 | Jaką gwarancję jakości otrzymam? | odpowiedź |
| 5 | Ile wynosi minimalny budżet projektu? | odpowiedź |
| 6 | Jak rozpocząć współpracę? | odpowiedź |
Chcesz zamieścić tą treść na swoim
blogu, za darmo? Nic prostszego!
Wystarczy, że wstawisz link zwrotny.
Zobacz jak publikować nasze treści.
Szanowny ekspercie.
Podziel się wiedzą i odbierz zapłatę.
Za dobrą treść, płacimy dobre pieniądze.
Sprawdź to - kliknij tutaj.